Blog

  1. Strona główna
  2. resory
  3. Drogi, które dają się we znaki

Są trasy, które po prostu się jedzie. I są takie, po których po kilku kilometrach człowiek ma wrażenie, że auto „przeżyło coś więcej niż zwykłą jazdę”.

Nierówności, łatane asfaltowe odcinki, koleiny, wyboje – wszystko to sprawia, że zawieszenie ma więcej pracy niż zwykle.

1. Łatany asfalt i „łatka na łatce”

Jedna z męczących powierzchni do jazdy. Auto co chwilę reaguje inaczej – raz twardo, raz miękko. Kierowca nie ma poczucia płynnej jazdy, tylko czuje się jakby jechał po wertepach gdzieś w dżungli na końcu świata.

2. Koleiny

Na takich drogach auto potrafi „uciekać” albo wchodzić w rytm kolein. Trzeba cały czas trzymać kierownicę i wolno jechać, bo samochód nie jedzie „neutralnie”.

3. Nierówne drogi lokalne i dojazdowe

Często najbardziej odczuwalne są nie główne trasy, tylko krótkie odcinki dojazdowe – dziury, krawędzie, nierówne łaty. To one najbardziej „męczą” zawieszenie w dłuższej perspektywie.

4. Progi, krawężniki i ciągłe hamowanie

W mieście auto cały czas pracuje: hamowanie, ruszanie, podjazdy pod krawężniki. Zwłaszcza kurierzy czy taksówki. To niby nic, ale składa się na dużą liczbę mikrouderzeń w zawieszenie.

5. Długie odcinki z nierówną nawierzchnią

Najgorsze nie są pojedyncze dziury, tylko jazda przez wiele kilometrów po słabej drodze. Wtedy widać, czy auto naprawdę jest stabilne i czy dobrze „trzyma” komfort jazdy.

Na co to wpływa w praktyce?

Po takich trasach łatwo zauważyć, czy auto nadal prowadzi się tak samo jak wcześniej.
Jeśli zaczyna bardziej bujać, reagować nerwowo albo jest mniej stabilne przy obciążeniu, to często nie jest kwestia samej drogi.

Na to wszystko wpływa nie tylko nawierzchnia i styl jazdy, ale też stan zawieszenia – w tym resory. To one przyjmują większość obciążeń na takich trasach i jeśli nie pracują tak jak powinny, auto szybciej traci komfort jazdy.